<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?><!-- generator="wordpress.com" -->
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	>

<channel>
	<title>wak &amp;laquo; WordPress.com Tag Feed</title>
	<link>http://wordpress.com/tag/wak/</link>
	<description>Feed of posts on WordPress.com tagged "wak"</description>
	<pubDate>Mon, 06 Oct 2008 17:50:18 +0000</pubDate>

	<generator>http://wordpress.com/tags/</generator>
	<language>en</language>

<item>
<title><![CDATA[Autodesk Maya introduction (Game design)]]></title>
<link>http://dwarddotinfo.wordpress.com/?p=126</link>
<pubDate>Wed, 17 Sep 2008 20:13:16 +0000</pubDate>
<dc:creator>dlward</dc:creator>
<guid>http://dwarddotinfo.nl.wordpress.com/2008/09/17/autodesk-maya-introduction-game-design/</guid>
<description><![CDATA[Having just completed a C&amp;G certified Maya course, I can navigate the kitchen looking for right-]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Having just completed a C&#38;G certified Maya course, I can navigate the kitchen looking for right-clicks to open cupboards and sub-menus that will make toast. It's surprising how wrapped up you get in an interface after continuosly working with it for 18 hours (or perhaps not). Pity the poor s*ds who have to work on major Maya projects for months on end - although the end results are stunning.</p>
<p>So the 3 day course involved 3d object modelling, geometry, animation techniques, rendering and more. Next time I see some cgi on Dr Who I'll be a lot more appreciative of the work that went into it. Next step is to build on my limited skills and draw up a plan to teach kids some simple animation techniques. This software is far more versatile than the ubiquitous Flash that seems to be everywhere. If you want to try out Maya for research/education then download the PLE version from the Autodesk website - <a href="http://www.autodesk.com">www.autodesk.com</a>.</p>
<p>By the way, I did my level 1 with Warren Fearn from Wak studios - his showreel and examples are well worth a visit (and he is a good tutor) at <a href="http://www.limboland.com/wak">www.limboland.com/wak</a>. You'll recognise some of his work from the BBC.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[DINAR - WAK RITE PASS ME]]></title>
<link>http://lulcat.wordpress.com/?p=24</link>
<pubDate>Tue, 09 Sep 2008 18:59:50 +0000</pubDate>
<dc:creator>lulcat</dc:creator>
<guid>http://lulcat.com/2008/09/09/dinar-walk-rite-pass-me/</guid>
<description><![CDATA[
]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p style="text-align:center;"><img class="aligncenter size-full wp-image-75" title="1--DINAR" src="http://lulcat.wordpress.com/files/2008/09/1-dinar.jpg" alt="" width="450" height="340" /></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Queen Pen says: Rocsi is wak, and I don't like her!! Defends LisaRaye...Wow!]]></title>
<link>http://kidkameleon.wordpress.com/?p=814</link>
<pubDate>Mon, 01 Sep 2008 16:50:11 +0000</pubDate>
<dc:creator>kidkameleon</dc:creator>
<guid>http://kidkameleon.nl.wordpress.com/2008/09/01/queen-pen-says-rocsi-is-wak-and-i-dont-like-her-defends-lisarayewow/</guid>
<description><![CDATA[NoahSife.com has footage of Quenn Pen going hard at Rocsi.
I think this all started from a rumor tha]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>NoahSife.com has footage of Quenn Pen going hard at Rocsi.</p>
<p>I think this all started from a rumor that Queen Penn and Rocsi got into an argument backstage somewhere and Quenn Penn slapped her and Rocsi ran off crying! Well Queen put those rumors to rest and clarifies why she has beef with Rocsi in the first place. Queen is a real entertaining character, and she spits lava on the mic! Here's the video....</p>
<p style="text-align:center;">[vodpod id=Groupvideo.1524462&#38;w=425&#38;h=350&#38;fv=]</p>
<p><em>-<a title="Noah Sife Myspace" href="http://www.myspace.com/NoahSife" target="_blank">NoahSife.com </a>is the Best!</em></p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[MPI Wandeltochten - Evergem]]></title>
<link>http://wandelbloggers.wordpress.com/2008/03/02/mpi-wandeltochten-evergem/</link>
<pubDate>Sun, 02 Mar 2008 14:12:26 +0000</pubDate>
<dc:creator>annick</dc:creator>
<guid>http://wandelbloggers.nl.wordpress.com/2008/03/02/mpi-wandeltochten-evergem/</guid>
<description><![CDATA[Zaterdag 01/03/2008
Evergem: M.P.I-Tochten
Org. Wandelclub Al Kontent (WAK)


 Klik hier voor meer ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<div align="center"><font size="4"><strong>Zaterdag 01/03/2008</strong></font></div>
<div align="center"><font size="4"><strong>Evergem: M.P.I-Tochten</strong></font></div>
<div align="center"><font size="4"><strong>Org. Wandelclub Al Kontent (WAK)</strong></font></div>
<div align="center"><strong><font size="4"></font></strong></div>
<div align="center"><strong><font size="4"><img border="0" src="http://blogsimages.skynet.be/images_v2/000/055/827/20080302/dyn002_original_640_480_pjpeg_55827_cc45511714763dfab9af7449ed70069d.jpg" alt="S7300385_resize" /></font></strong></div>
<div align="center"> <font size="4"><a target="_blank" href="http://gajemeewandelen.skynetblogs.be/">Klik hier voor meer foto's</a></font></div>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[I znów stolica]]></title>
<link>http://ewiater.wordpress.com/?p=221</link>
<pubDate>Tue, 19 Feb 2008 20:36:49 +0000</pubDate>
<dc:creator>ewiater</dc:creator>
<guid>http://ewiater.nl.wordpress.com/2008/02/19/i-znow-stolica/</guid>
<description><![CDATA[Jutro, IC o 6.55 i znów padnę w ramiona wielkiego miasta. Oraz radia. Muszę się z pewną nieśmi]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Jutro, IC o 6.55 i znów padnę w ramiona wielkiego miasta. Oraz radia. Muszę się z pewną nieśmiałością przyznać, że mam już za sobą pierwsze radiowe doświadczenia i to nie byle gdzie - brałam udział w programie "Rozmowy niedokończone" w Radiu Maryja. Znajomy rzucił wtedy, że to początek mojej kariery w Radiu M i koniec kariery w mediach. Na szczęście, jak widać, nie specjalizował się we wróżeniu :)</p>
<p>Wtedy Radio Maryja, teraz Radio Józef. Jak następna propozycja przyjdzie z Radia Jezus lub Betlejem przyjmę to jako objaw reżyserowania mojego życia przez Monty Pythonów. Już zresztą raz podobna akcja miała miejsce w mojej biografii: organizowałam dla duszpasterstwa wyjazd na rekolekcje ADWENTOWE (co istotne w tej kwestii). Listę chętnych rozpoczynała Maria Jakaśtam i Józef Iksiński. Nie, nie wybieraliśmy się do Betlejem w pokoleniu Judy :)</p>
<p>Tak więc jutro Warszawa, mam opowiadać o najnowszych dwóch numerach kwartalnika.  Pojutrze miało być jeszcze jedno spotkanie, ale kawa pełniąca funkcję obrzędu przekazania funkcji WAK-a (został zmieniony, ech)  odwołana. Jest więc cień nadziei, że się wyśpię... marny, jak to cień, ale zawsze.</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Starcie magazynowo-redakcyjne]]></title>
<link>http://ewiater.wordpress.com/2007/11/15/wojna-magazynowa-redakcyjna/</link>
<pubDate>Thu, 15 Nov 2007 10:12:04 +0000</pubDate>
<dc:creator>ewiater</dc:creator>
<guid>http://ewiater.nl.wordpress.com/2007/11/15/wojna-magazynowa-redakcyjna/</guid>
<description><![CDATA[Przyczyny konfliktu tkwią w zamierzchłej przeszłości, kiedy redaktorem naczelnym kwartalnika by]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Przyczyny konfliktu tkwią w zamierzchłej przeszłości, kiedy redaktorem naczelnym kwartalnika był WAK, znany też jako Człowiek-Orkiestra: redagował, pilnował składu, promował a także sprzedawał w Liceum, którego był duszpasterzem. Nadeszły jednak czasy, kiedy redaktorem naczelnym została kobieta, duszpasterzem Liceum nowy ojciec a WAK został WAK-iem (czyli szarą eminencją, krótko mówiąc tańczymy, jak nam zagra...).</p>
<p>Jedną z cech charakterystycznych WAK-a oraz nowego duszpasterza jest to, że obaj są mężczyznami, z czym wiąże się na ogół przypadłość określana jako małe umiejętności komunikacyjne. Na efekty nie trzeba było długo czekać: nowy duszpasterz miał wziąć z magazynu egzemplarze do sprzedaży w szkole. Wiedział ile, ale o to, jak to się odbywa proceduralnie, już nie zapytał. WAK zapewne uznał, że skoro go nie pytają, to wiedzą, więc się nie narzucał ze swoim doświadczeniem. I jak myślicie, kto oberwał?</p>
<p>Naczelna!</p>
<p>Najpierw odezwał się dział handlowy z pytaniem co to za ksiądz objawił się w magazynie radośnie oświadczając, że "ma sobie wziąć egzemplarze dla liceum". Zwrot: "wziąć sobie" jest bardzo złym zwrotem w komunikacji z działem handlowym, bo tam można coś kupić a nie wziąć. Budzi od razu podejrzenia, oraz rodzi cichą acz podstępna niechęć do delikwenta. Trzeba się wyrażać precyzyjnie, tu chodzi o księgowość.</p>
<p>Wyjaśniłam, że chodzi o "kupić". Za gotówkę.</p>
<p>Teraz z kolei magazyn spytał na jakiej podstawie ma sprzedać. Spytał za pośrednictwem objawionego w nim księdza, czyli duszpasterza. To było trudne pytanie, zadzwoniłam do WAK-a.</p>
<p>Wyjaśnił, że brał w komis a częściowo płacił. W międzyczasie pojawił się problem niedomówienia dotyczącego jeszcze innych egzemplarzy, gratisów dla seminarium, ale to szybko dało się wyjaśnić.</p>
<p>Wyjaśniłam działowi handlowemu, co i jak, ustaliliśmy <em>modus vivendi</em> na następne takie sytuacje i mogłam odetchnąć. A jak odetchnęłam to przypomniał mi się (w ramach narzekania na specyfikę męskiej części gatunku) dowcip.</p>
<p>Pan Bóg rozmawia z Adamem:</p>
<p>- I jak ci się Ewa podoba?</p>
<p>- Śliczna jest, Panie Boże, naprawdę piękna, napatrzeć się nie mogę... Czemu ona jest taka ładna?</p>
<p>- Żebyś mógł ja kochać, Adamie.</p>
<p>- Panie Boże, hm, jest też pewien problem - ona jakaś taka głupia jest momentami. Czemu ona jest taka głupia?</p>
<p>- Hm, widzisz Adamie, żeby mogła kochać ciebie...</p>
<p>Lubię mężczyzn pomimo problemów komunikacyjnych, ale widocznie jest to skutek tej właśnie "wady produkcyjnej" :D</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Podobno]]></title>
<link>http://ewiater.wordpress.com/2007/11/07/podobno/</link>
<pubDate>Wed, 07 Nov 2007 14:08:06 +0000</pubDate>
<dc:creator>ewiater</dc:creator>
<guid>http://ewiater.nl.wordpress.com/2007/11/07/podobno/</guid>
<description><![CDATA[Podobno w &#8220;Nie&#8221; odwołano się do jednego z tekstów z eSPe, ale nie wiem w którym nume]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Podobno w "Nie" odwołano się do jednego z tekstów z eSPe, ale nie wiem w którym numerze i jakim artykule. Informację o tym podrzucił mi WAK. Miło odkryć, że nawet pisma - jakby to ująć - nadrabiające zawartym w tekstach dużym ładunkiem emocjonalnym ich niską wartość merytoryczną zauważają nasze istnienie.</p>
<p>Czuję się jak gwiazdka showbiznesu, której zdjęcie po raz pierwszy ukazało się w "Super Ekspresie". Ale adrenalina!</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Nie-bycie]]></title>
<link>http://ewiater.wordpress.com/2007/10/30/nie-bycie/</link>
<pubDate>Tue, 30 Oct 2007 11:44:44 +0000</pubDate>
<dc:creator>ewiater</dc:creator>
<guid>http://ewiater.nl.wordpress.com/2007/10/30/nie-bycie/</guid>
<description><![CDATA[Dziś miały być teksty z korekty, przynajmniej część. I nie ma.
Po południu ma przyjść jeszc]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dziś miały być teksty z korekty, przynajmniej część. I nie ma.</p>
<p>Po południu ma przyjść jeszcze jeden z autorów. Też jeszcze go nie ma.</p>
<p>WAK przysłał mi kilka przejrzanych tekstów. Reszty wciąż nie ma.</p>
<p>Dzień na niebycie i niemanie. Dzień ziewańska przed ekranem kompa. A potem zwali się wszystko naraz - Murphy był świetnym obserwatorem, ciekawe, czemu jeszcze nie dostał nobla za swoje prawa...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Spotkanie redakcji]]></title>
<link>http://ewiater.wordpress.com/2007/10/22/spotkanie-redakcji/</link>
<pubDate>Mon, 22 Oct 2007 13:46:31 +0000</pubDate>
<dc:creator>ewiater</dc:creator>
<guid>http://ewiater.nl.wordpress.com/2007/10/22/spotkanie-redakcji/</guid>
<description><![CDATA[Ustalone kilka tygodni wcześniej. Niestety.
Bo straaaaszliwie iść mi się nie chce, zwłaszcza, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Ustalone kilka tygodni wcześniej. Niestety.</p>
<p>Bo straaaaszliwie iść mi się nie chce, zwłaszcza, że Marcin - członek sztabu wyborczego PO - zamiast o kwartalniku będzie pewnie mówił o zwycięstwie w wyborach. Jak ja nie lubię polityki... wrrrr... ale o tym to już chyba pisałam.</p>
<p>Chociaż z drugiej strony... To może byc ciekawe, takie opowieści odkuchenne. Zobaczymy.</p>
<p>Numer o władzy powoli się domyka. Popełniłam do niego feministyczny esej o władzy w rękach kobiet, ciekawa jestem co na to Przewielebny Asystent. Dziś podrzucił mi swoje teksty do tego numeru i muszę przyznać, że są ciekawie napisane. Facet ma talent. Ciekawe, czy o tym wie?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wszystkiemu winny biomed]]></title>
<link>http://ewiater.wordpress.com/2007/10/03/67/</link>
<pubDate>Wed, 03 Oct 2007 15:19:19 +0000</pubDate>
<dc:creator>ewiater</dc:creator>
<guid>http://ewiater.nl.wordpress.com/2007/10/03/67/</guid>
<description><![CDATA[No i padre Robert wreszcie się odezwał. Alleluja. Oczywiście zmienił adres, ale znać nie dał. ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>No i padre Robert wreszcie się odezwał. Alleluja. Oczywiście zmienił adres, ale znać nie dał. W gruncie rzeczy rozumiem faceta: jedna robota mniej. Dla niego. Bo dla mnie konieczność szukania innego autora, ustalania kształtu tekstu, picia sporej ilości naparu z melisy etc.<br />
Ale autor się odezwał, co więcej - obiecał, że napisze. Alleluja, że tak się powtórzę (na wykrzykniki hipokryzji mi już brak, biomed do ich stawiania też jakoś nie nakłania... znów zaczynam pisać wierszem - dramat, tfu!, liryka).<br />
Jutro wizyta u grafików, egzemplarze autorskie już przygotowane. Jadę do nich z Wielebnym Asystentem Kościelnym, tzn. umówiliśmy się u nich pod drzwiami. Ciekawa jestem, ile o. Mateusz się spóźni... Taaa, dzisiejszy biomed ewidentnie nakłania jedynie do złośliwości a, że mnie do tego zbyt długo nakłaniac nie trzeba, to widać :/<br />
Pewnie w ramach sprawiedliwości dziejowej to ja się spóźnię. Bo z jakiej racji to padre zawsze ma mieć przerąbane? I przekrzyczane? Z powodu opóźnienia?</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Imprezka]]></title>
<link>http://ewiater.wordpress.com/2007/09/24/imprezka/</link>
<pubDate>Mon, 24 Sep 2007 14:17:36 +0000</pubDate>
<dc:creator>ewiater</dc:creator>
<guid>http://ewiater.nl.wordpress.com/2007/09/24/imprezka/</guid>
<description><![CDATA[Apetyczne ciasto babci ojca Mateusza, butelka białego, słodkiego wina i lokal wydawnictwa. Do tego]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Apetyczne ciasto babci ojca Mateusza, butelka białego, słodkiego wina i lokal wydawnictwa. Do tego równe towarzystwo i słodkie plotki, oraz docinki (- Co to za ciasto? - Babcia Mateusza.- O kurcze, a ja zjadłem już dwa kawałki!). Jak widać imieniny WAK-a są nad wyraz potrzebnym i miłym wydarzeniem. Wręcz koniecznym do właściwego funkcjonowania instytucji! Idyllę przerywały tylko telefony od chętnych do pracy w charakterze przedstawiciela handlowego wydawnictwa, akcja poszukiwawcza wciąż trwa, w świat poszły ogłoszenia i nawet zjawiają się chętni.</p>
<p>A mi tak strasznie chce się spać... Tak bardzo chce się spać... Wczoraj w nocy budziły mnie nieustannie koszmary typu dostaję telefon, że na okładce jest literówka i przez to cały nakład idzie na przemiał. Bogu dzięki numer 79. mam już w ręku (tylko tydzień obsuwu wobec zakładanego terminu, nie jest źle) i na okładce literówki brak. Wniosek jeden - sny też powinny startować w wyborach, poziom załgania mają podobny do większości kandydatów.</p>
<p>Ech, byle do domu i spać...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Wycieczka]]></title>
<link>http://ewiater.wordpress.com/2007/08/23/wycieczka/</link>
<pubDate>Thu, 23 Aug 2007 14:22:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>ewiater</dc:creator>
<guid>http://ewiater.nl.wordpress.com/2007/08/23/wycieczka/</guid>
<description><![CDATA[Dzis jeździłam sauną. Nawet kilkoma. Niestety, wrażenia niezbyt przyjemne, choć obawiam się, ]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Dzis jeździłam sauną. Nawet kilkoma. Niestety, wrażenia niezbyt przyjemne, choć obawiam się, że będę musiała jeszcze podobnym cudem techniki dojechać do domu. Mam tylko nadzieję, że nie będzie w nim pana/i o ekologicznym zapachu, jaki wydziela dość obfite ciało nie myte od zeszłych wakacji. Jedno takie spotkanie na dzień wystarczy. Zdecydowanie.</p>
<p>Moje wycieczkowe zapędy to wynik pracy nad pdf-em: przyszedł, został wydrukowany i pojechał do korekty. Gdyby nie dosłownie DEADline'owe terminy, pewnie siedziałabym w przyjemnym (ciekawe, jakie wrażenie wywrze na mnie to zdanie, jak je przeczytam w zimie...) chłodku kurii prowincjalnej i kpiła z poziomu higieny społeczeństwa. Cóż, właściwa motywacja jest w stanie czynić cuda...</p>
<p>Dzięki tej brawurowej podróży istnieje duże prawdopodobieństwo, że w poniedziałek pdf po korekcie trafi do Asi i w poniedziałek 3 września wyląduje na ftp-ie drukarni. To by znaczyło, że numer ukaże się w wyznaczonym terminie. Ale bym była szczęśliwa :) Widok miny WAK-a - bezcenne...</p>
<p>Oj, złośliwa jestem :/</p>
<p>A, i jeszcze niewyczerpane źródło mojej dzisiejszej euforii z lekka zaledwie przyduszonej ekologią - Szymon Hołownia napisze dla kwartalnika tekst o mediach! A abp Kazimierz Nycz już udzielił nam wywiadu :)  Jeszcze tylko kuria krakowska i będziemy z numerem o władzy w domu, czyli prawie gotowi.</p>
<p>Życie czasem potrafi być takie piękne...</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Znów sennie]]></title>
<link>http://ewiater.wordpress.com/2007/08/03/znow-sennie/</link>
<pubDate>Fri, 03 Aug 2007 10:19:09 +0000</pubDate>
<dc:creator>ewiater</dc:creator>
<guid>http://ewiater.nl.wordpress.com/2007/08/03/znow-sennie/</guid>
<description><![CDATA[Nawet deszcz dzisiaj jakiś taki leniwy: wisi w powietrzu i czasem kapnie, a czasem nie. Nawet nie d]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>Nawet deszcz dzisiaj jakiś taki leniwy: wisi w powietrzu i czasem kapnie, a czasem nie. Nawet nie da się powiedzieć, że jest mroczno - szaro jest. I chmurzyście.<br />
Oraz sennie. Tak.<br />
Czy już wspomniałam, że jest sennie?<br />
Bo sennie jest.<br />
Tak przeciętnie, bez szaleństw, środek krzywej Gaussa.</p>
<p>W ramach wakacji w prowinicji odbywają się zmiany personalne, z domu na Pijarskiej pożegnamy dwóch PR-ów, powitamy pewnie jakichś nowych. "Volvitur orbis", jakby to zapewne ujął WAK.<br />
Świat się zmienia.<br />
Poproszono kwartalnik o objęcie patronatem medialnym książki. Poczułam się dowartościowana :) Myślę, że kwartalnik też :D</p>
]]></content:encoded>
</item>
<item>
<title><![CDATA[Sztuka o sztuce]]></title>
<link>http://ewiater.wordpress.com/2007/07/26/sztuka-o-sztuce/</link>
<pubDate>Thu, 26 Jul 2007 12:05:51 +0000</pubDate>
<dc:creator>ewiater</dc:creator>
<guid>http://ewiater.nl.wordpress.com/2007/07/26/sztuka-o-sztuce/</guid>
<description><![CDATA[&#8220;Giotto di Bondone&#8230;&#8221; Stuk! Stuk!
- Można? - W drzwiach pojawia się para okularó]]></description>
<content:encoded><![CDATA[<p>"Giotto di Bondone..." Stuk! Stuk!</p>
<p>- Można? - W drzwiach pojawia się para okularów i pozostałe ponad 1,90 m ojca Piotra.</p>
<p>- Oj, ojcze, mam do ciebie sprawę!</p>
<p>Kilkadziesiąt minut znika w przeszłości, bo okazuje się, że sprawę do ojca ma także pani sekretarka a ojciec także ma sprawę do nas a tak poza tym to jest sympatyczna pogoda a ojciec ma gości a mi się to skojarzyło, a...</p>
<p>Ufff. Wracając do meritum. Na czym to skończyliśmy? A, tak: "Giotto di Bondone... Nie: O Giotto di Bondone..." Stuk! Stuk!</p>
<p>- Można? - tym razem w drzwiach pojawia się Pani Ze Świetlicy. Nie mają tam internetu, więc laptop w rękę i próbujemy złowić zasięg u nas. Po kilkunastu minutach bezskutecznego połowu Pani Ze Świetlicy wychodzi wcześniej skorzystawszy z sieci na moim komputerze.</p>
<p>"O Giott..." Skrob, skrob - Siostra z Bagienka Czyli Pralni.</p>
<p>Gwałtowna potrzeba uściślenia pewnych terminów prawno-religijnych - kolejne kilkanaście minut. Kątem oka widzę stojące na moim biurku zdjęcie bł. Michała Czartoryskiego OP i mam uczucie, że o. Michał przygląda mi się z wyrzutem. Khm.</p>
<p>Wróćmy do fresków Giotta: "O Giotto di Bondone napisano..." - tym razem udało mi się dobrnąć do końca trzeciego (!) akapitu tekstu o "Noli me tangere". Po nim przyszedł Brat. A potem znowu o. Piotr zajrzał, bo drzwi ze względu na wietrzenie były uchylone, a potem ja wyskoczyłam po obiadek, a potem Ktoś zadzwonił, a potem zadzwonił Ktoś 2, a potem...</p>
<p>Bez obaw, skończyłam tekst, ale już teraz odczuwam niejaką obawę na myśl o przesłaniu go WAK-owi. To polonista. Auć.</p>
]]></content:encoded>
</item>

</channel>
</rss>
